Historia Roja

RojW sobotę, 5 marca, zabrałam mamę do kina Helios w Piotrkowie Trybunalskim na „Historię Roja.” Film powstał w hołdzie żołnierzom wyklętym. Zanim przejdę do samego obrazu kilka słów na temat jego bohatera:

Mieczysław Dziemieszkiewicz, ps. „Rój” (ur. 25 stycznia 1925 roku w Zagrobach, zm. 13/14 kwietnia 1951 w Szyszkach) – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, uczestnik polskiego niepodległościowego podziemia antykomunistycznego na północnym Mazowszu.

Syn Adama i Stefanii ze Świerdzewskich. W 1939 ukończył szkołę powszechną w Różanie. W czasie okupacji uczęszczał na kursy tajnego nauczania w Makowie Mazowieckim, pracując jednocześnie w niemieckim przedsiębiorstwie przewozowym.

Wiosną 1945 został wcielony do 1 zapasowego pułku piechoty w Warszawie, skąd na wiadomość o śmierci brata, zamordowanego w czasie napadu rabunkowego przez żołnierzy sowieckich w listopadzie 1945 r., zdezerterował i zbiegł na teren powiatu ciechanowskiego. Wkrótce wstąpił do oddziału NSZ-NZW ppor. Mariana Kraśniewskiego „Burzy”, przybierając pseudonim „Rój”. Początkowo był łącznikiem między Komendą Okręgu a Komendą Powiatu. W 1948 został awansowany do stopnia starszego sierżanta. Na polecenie dowódcy kompanii Mariana Koźniewskiego „Waltera”, wobec masowych aresztowań dokonywanych przez UB w Ciechanowie, stworzył patrol Pogotowia Akcji Specjalnej NZW, którego został dowódcą. Jako dowódca patrolu PAS dowodził wieloma akcjami przeciw komunistom, siłom bezpieczeństwa oraz ich agenturze.

Do śmierci Mieczysława Dziemieszkiewicza przyczyniła się kobieta, którą kochał. UB przetrzymujące jej rodziców, szantażem zmusiło ją do wydania „Roja”. Żołnierz zginął w trakcie próby przedarcia się z podwładnym Bronisławem Gniazdowskim, ps. „Mazur”, przez obławę 270 żołnierzy z 1 Brygady KBW i nieustalonej liczby funkcjonariuszy UB i MO.

Film

Obraz jest zapisem okresu od zabicia najstarszego z braci aż do śmierci samego Roja podczas obławy. Fabuła i tematyka filmu sprawiają, że każdy Polak powinien go obejrzeć. Jest zrobiony dobrze i solidnie. Reżyser dodał elementy patosu, które trochę mi zazgrzytały, oraz urozmaicił fabułę „wizjami”, których doświadczył Rój zakopany w mogile. Te wizje bardzo odbiegały od klimatu filmu, i o ile ja lubię takie nietypowe wstawki, o tyle moja mama stwierdziła, że było to dziwne i zbędne.

Do samego filmu mam kilka zastrzeżeń. Pierwsze to początek, w którym zupełnie nie mogłam się połapać w fabule ani w postaciach. Za dużo i za szybko na raz. Drugie zastrzeżenie mam do zdjęć – podczas walk są one kręcona tak, jakby sam kamerzysta brał udział w walce i biegał za żołnierzami. Kamera skacze, obraz się zaciera i kompletnie nie widać kto kogo bije i dlaczego, podobnie jak ciężko ogarnąć kto ginie. Później, jakby sam reżyser stwierdził, że to nie najlepszy pomysł, nieco się to zmienia i można już oglądać spokojnie.

Jest wiele dramatycznych scen, jest trochę rozluźnienia, romansu, łez i tragedii. Mimo trudnej tematyki film niesie wiele przesłań. Chyba najwyraźniejsze z nich to „nigdy nie zapominaj o co walczysz i nie poddawaj się.” Walka tych mężczyzn była beznadziejna, była skazana na niepowodzenie, była przegrana. A jednak walczyli wiedząc, że zginą w tych lasach. Bo do końca bronili tego, co uważali za najwyższe dobro – własnej, niepodległej Ojczyzny.

Obejrzyjcie. Zadumajcie się. Warto. A nawet trzeba.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s