Kopciuszek

Wreszcie się zebrałam i obejrzałam Kopciuszka. Kopia była kiepska, choć nie najgorsza. Dźwięk z kina, tłumaczenia chyba tłumacz nie przeanalizował przed wrzuceniem na film, więc dobrze, że znam angielski ale obraz ładny i ogólnie dobrze mi się oglądało.

Jestem zachwycona filmem Serce

Teraz uwaga – będą spoilery.


Zastanawiałam się co może być nowego w Kopciuszku? Ta historia została opisana i opowiedziana na tysiąc sposobów. Co nowego można wymyślić?

Zacznijmy od fabuły. Niby taka sama a jednak inna.

Pierwsza rzecz, która mnie uderzyła to imię. Kopciuszek nie jest od początku Kopciuszkiem. Ma na imię Ella i historia jej dzieciństwa jest opowiedziana dużo dokładniej i ciekawiej niż w innych pozycjach o Kopciuszku. Pokazano dlaczego dziewczynka jest tak dobra i miła, skąd czerpie siłę i jak silny jest jej związek z ojcem. Miano Kopciuszka nadają jej przybrane siostry gdy już stała się brudną służącą.

Druga różnica – Ella spotyka Księcia jeszcze przed balem. Poznają się, mają okazję chwilę porozmawiać a nawet udaje jej się na niego nakrzyczeć. Widać, że młodzi wpadli sobie w oko. Ich późniejsze zauroczenie na balu nie wydaje się tak sztuczne jak w bajce. Zwłaszcza, że książe podejmuje decyzję żeby na bal zaprosić wszystkie kobiety bez wyjątku licząc, że owa „chłopka” też się zjawi.

Kolejna rzecz to suknia, którą Kopciuszek uszyła sobie na bal. W Disney’owskiej kreskówce wykorzystała porzucone wstążki i korale należące do sióstr i to stało się podstawą do zniszczenia stroju. Tutaj, po prostu, przerobiła suknię mamy a aktu zniszczenia dokonała macocha z czystej złośliwości.

No i chyba ostatnia z różnic, które od razu mi się rzuciły w oczy to pantofelek. Macocha odnalazła go w skrytce Kopciuszka i na jej oczach potłukła a następnie zamknęła ją w wieży.

Sama historia została opowiedziana bardzo zgrabnie, bez typowej dla bajek naiwności. Kopciuszek nie jest „do obrzydzenia” dobrą dziewczyną, ma pazurki, ma charakter i potrafi go pokazać. Pozostaje w swoim domu bo go kocha i ta miłość jest silniejsza niż cierpienie, które zadają jej macocha i siostry. Pomocną dłoń podaje jej matka chrzestna. Jej dar odmienia los dziewczyny na zawsze i doprowadza jej losy do szczęśliwego zakończenia.

Co mi się podobało w filmie najbardziej?

Przede wszystkim muzyka. Jest piękna, świetnie dobrana i do tej pory brzmi mi w uszach. Zachęcam do posłuchania – https://www.youtube.com/watch?v=TJkCqsG7XUc

Scena przemiany sukni Kopciuszka. Naoglądałam się tych przemian od groma w przeróżnych wydaniach i myślałam, że wszystko już widziałam i wszystko jest wtórne. Tymczasem przemiana sukni mnie zachwyciła. Nie mogłam od niej oderwać wzroku i już się nie mogę doczekać kiedy dorwę się do DVD i będę ją mogła obejrzeć w idealnej jakości. Majstersztyk.

Taniec. Taniec na balu mnie zaskoczył. Zwykle są traktowane po macoszemu, pokazywane niedokładnie, zbliżenia na twarze albo na tłum przyglądający się tańcowi. Tym razem jest inaczej. Taniec jest piękny, cudnie sfilmowany, ze wspaniałą muzyką. Widać, że aktorzy zostali przeszkoleni tanecznie i wyszło im to mistrzowsko.

Tyle. Więcej nie napiszę. Trzeba koniecznie obejrzeć a to mogę polecić z czystym sumieniem. Film jest dość lekki i bardzo przyjemny. Nawet nie zauważyłam kiedy minęły te prawie dwie godziny. No i fakt, że kilka razy się mocno wzruszyłam dla mnie przemawia też na plus.

Miłego, magicznego oglądania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s