Polcon 2015

29. sie, 2015

30-ty jubileuszowy Polcon odbył się w dniach 20-23 sierpnia 2015 na terenach należących do Politechniki Poznańskiej. Dla uczestników przeznaczono dwa miejsca na noclegi – szkołę oraz akademiki studenckie.

Podróż zaczęłam dość ciekawie. Najpierw spóźnił się pociąg, później kapnęłam się, że jeden bilet kupiłam do dworca Warszawa Wschodnia natomiast drugi z Zachodniej {#smileys123.tonqueout} Wysiadłam w końcu na Centralnym żeby było po równo Puszcza
 oko Na peronie strasznie tłoczno. Z nudów (bo drugi pociąg też był spóźniony) zaczęłam obserwować czekających podróżnych. Od razu wyłapywałam osoby potencjalnie zmierzające na Polcon. Jeden z uczestników poszedł nieco dalej – chodził między ludźmi i zapytywał czy jadą na konwent. Nie muszę chyba dodawać, że otrzymywał same twierdzące odpowiedzi? Tym sposobem poznałam już w Warszawie dwie osoby zdążające na Polcon a pociąg wypełniony był konwentowiczami.

Poznań to dziwne miasto. Już na peronie okazało się, że oznaczenia są kompletnie nieintuicyjne. Strzałki „centrum handlowe” wcale nie wskazywały wyjścia z dworca a jedynie ostatni peron, z którego ogromne schody prowadziły na galerię wiodącą wprost do największego chyba w Poznaniu centrum handlowego. Z owego nieszczęsnego peronu widziałam postój taksówek i wyjście główne, ale, oczywiście, na drugim końcu. Więc znów po schodach z ciężką walizką i w drugą stronę. Koleżanka, którą poznałam już w akademiku (okazała się być moją współlokatorką) opowiedziała mi, że ona, z kolei, przyjechała autobusem i 15 minut chodziła w kółko próbując dojść do przystanku tramwajowego, który cały czas widziała. Zresztą, moja wyprawa do galerii w pobliżu miejsca odbywania się samego konwentu wyglądała podobnie. Najpierw okazało się, że ogromne skrzyżowanie ma przejścia tylko w trzech stron, więc trzeba je calutkie obejść, później, wciąż widząc galerię, nie mogłam do niej dojść, a jak już wreszcie doszłam to okazało się, że trafiłam na tyły budynku i kolejnym questem okazało się znalezienie głównego wejścia… Dziwne miasto…

Wreszcie dotarłam do akademika. Dom Studencki numer 5 wyglądał dość przyjaźnie. Okazało się, że rezerwacja brzmiąca „poproszę 1 miejsce w pokoju 2-osobowym” jest na tyle niejasna, że zarezerwowano mi dwa miejsca w pokoju 2-osobowym. Podobny przypadek miała dziewczyna przede mną, więc trafiłyśmy do jednego pokoju. Co okazało się bardzo przyjemnym przypadkiem. Żeby opłacić pokój trzeba było się przedreptać do sąsiedniego kompleksu budynków, do którego po kilkugodzinnej podróży w upale było strasznie daleko (tak naprawdę tylko kawałek ale byłam już tak padnięta, że odległość ta wydała mi się koszmarna…). Szczęśliwie zakwaterowana, zapoznana ze współlokatorką i nieco odsapnięta po podróży ruszyłam na Polcon.

Mimo nieznajomości terenu okazało się, że budynek główny strasznie łatwo znaleźć. Ogromny baner z pięknym logo Polconu widać było z daleka. Z pewną ekscytacją wkroczyłyśmy do wnętrza i tutaj czekała nas miła niespodzianka – żadnej kolejki przy akredytacji! Zero! Ludzi wewnątrz kręciło się dość sporo a jednak po identyfikator stałyśmy może z minutę. Wreszcie można było spokojnie usiąść i przestudiować program. No i pojawiły się pierwsze trudności i dylematy – tyle wspaniałych punktów programu a ja jedna. Czas się nie da zagiąć a bilokacji jeszcze nie opanowałam. Ach, te trudne wybory {#smileys123.tonqueout}

Zaczęłam od prelekcji Krzysztofa ‚Khaki’ Baranowskiego o tym, jak zrobić sobie domokonwent. Później, dzięki mojej współlokatorce, Monice ‚Enyo’ Klepczyńskiej, która okazała się również prowadzić prelekcję, poznałam kilka niesamowicie ciekawych gier komputerowych, m. in. grę, która pomaga w porządkach domowych Puszcza oko  Następnie dowiedziałam się od Pawła ‚P_aula’ Walkiewicza „jak improwizować na sesji” oraz, dzięki Michałowi ‚Selekos’ Selke, poznałam świetny system, który od razu przypadł mi do gustu – Void Dancers. I to wszystko od razu w czwartek.

W piątek posłuchałam sobie u Marcina Zwierzchowskiego, jaką ogromną masę błędów popełniłam wydając swoją książkę, na prelekcji  „książka, z szuflady na sklepową półkę” a później wpadłam u Krzysztofa ‚Kristofa’ Zięby w sidła Wolsunga na prelce przedstawiającej system i poprowadzonej później sesji w tym systemie, która bardzo mi przypadła do gustu.

Sobota była dla mnie wyzwaniem. Pierwszy raz na tak dużym konwencie poprowadziłam prelekcję przedstawiającą Earthdawna. Stres był ale chyba poszło dobrze. Sesja, którą poprowadziłam po prelce, też wyszła fajnie, choć Polcon ograniczył czas na sesję do minimum i zakończenie trzeba było nieco przyspieszyć. Wieczorem posłuchałam sobie prelekcji o D&D 5 edycja (szczerze powiem, że kompletnie nic z niej nie zrozumiałam, widać za mało znam poprzednie edycje) oraz zaliczyłam drugą część prezentacji systemu KULT Divinity Lost wygłoszoną przez samych autorów owej gry (Robina Liljenberga i Petera Nallo). Na pewno się nią zainteresuję jak już wyjdzie bo bardzo mi się podoba system tworzenia postaci i cała ich otoczka. Oczywiście zaliczyłam także galę zamykającą Polcon, na której zostały wręczone nagrody im. A. Zajdla (czy to nie dziwne, że rok temu byłam światkiem jak Anna Kańtoch odbierała Zajdla i w tym roku znów zobaczyłam ją ze statuetką…?) Szeroki uśmiech

Niedziela, choć był to ostatni dzień konwentu i czas było na pociąg się udać, jeszcze częściowo wypełniona była doznaniami fantastycznymi. Przed wyjazdem wpadłam jeszcze na prelekcję „jak prowadzić bez pisania scenariuszy” autorstwa Macieja ‚Aureusa’ Gajzlerowicza oraz jak poprawić swój warsztat RPG’owy, ponownie u Krzysztofa ‚Khaki’ Baranowskiego.

Ze smutkiem pożegnałam Poznań. Tym razem już bez przygód dotarłam do domu. Za rok czeka nas 5-cio dniowy Polcon we Wrocławskiej Hali Stulecia i na pewno się na nim pojawię. Mam już nawet kilka pomysłów na program Uśmiech

Wracając jeszcze do doświadczeń z tego roku kilka słów około-organizacyjnych.

  1. Program był przebogaty i każdy, bez trudu, mógł znaleźć coś dla siebie. Wielu wspaniałych pisarzy, gości specjalnych, RPG, literatura, film, LARP’y, gry elektroniczne, kultura azjatycka i masę innych ciekawych rzeczy.
  2. Ogrom stoisk pozwalał zrobić duże i satysfakcjonujące zakupy Puszcza
 oko
  3. Wielki podziw mam dla gżdaczy! Ci ludzie, choć nie było ich dużo, byli wszędzie. Na początku każdej prelki pojawiał się gżdacz z wodą, non stop kontrolowali programy wywieszone na salach, a kiedy poszłam poprosić o zgaszenie światła (za dużo techniki to się człowiek gubi {#smileys123.tonqueout} ) to zanim doszłam do sali światło już było pogaszone. Uśmiechnięci i pomocni cały czas. Podziwiam ich.
  4. Nawet raz nie trafiłam na brudną toaletę (podobno ponad 3500 osób przewinęło się przez konwent), brak papieru czy mydła.
  5. Niestety nie mogę w/w powiedzieć o automatach z napojami i przekąskami, w których bardzo szybko została jedynie woda truskawkowa {#smileys123.tonqueout} a było ich naprawdę dużo.
  6. Akademiki były czyste, pokoje wygodne z łazienką i prysznicem. Wokoło budynków knajp bez liku a droga do budynku konwentowego wcale nie taka długa jak to się pierwszego dnia wydawało Puszcza oko
  7. Największe zastrzeżenia mam co do sesji RPG. Nie potrafiłam się w nich odnaleźć. Rozwiązano to tak, że była prelekcja przedstawiająca system i po niej zapis na sesję. Jeżeli w tym czasie było się na innej prelce nie dało rady zdążyć na zapis. Poza tym nie każda prelekcja miała w programie zaznaczone, że odbędzie się po niej sesja w danym systemie. I tak naprawdę nie wiedziałam na jakie sesje można się zapisać i gdzie. Przez to grałam jedynie w Wolsunga. Rekompensatą za to był jednak przebogaty program, więc mogę to przeboleć.

Podsumowując – to były cudne 4 dni, które minęły jak z bicza strzelił Szeroki uśmiech Wrocław, do zobaczenia za rok na Polcon 2016!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s