Katti Batti

katti-batti-new-poster-1Na film trafiłam przypadkiem. Podrzuciło mi go w propozycjach, zaciekawiło mnie zdjęcie, więc weszłam zobaczyć co też to takiego. Komentarze były zaskakująco dobre, więc, mimo iż jest to bollywood, postanowiłam obejrzeć.

Zabierałam się do tego chyba ze trzy razy. A to zauważyłam, że jest długi i stwierdziłam, że nie mam ochoty siedzieć pół nocy, a to internet odmówił posłuszeństwa i rwał film co minutę, aż wreszcie nadszedł ten moment, kiedy usiadłam, włączyłam i postanowiłam obejrzeć do końca.

To były magiczne, piękne i zalane łzami dwie godziny.

Zaczyna się uroczo, nagrywaną z ręki sceną, kiedy zakochana do szaleństwa para pozoruje zaślubiny. Chwilę później dowiadujemy się, że mężczyzna trafił do szpitala, zatruty, i ledwo go odratowano. Jego bliscy, siostra i przyjaciel, uważają, że mężczyzna chciał popełnić samobójstwo z powodu utraty ukochanej. I tutaj dowiadujemy się najciekawszego – nie umarła, odeszła. Od razu pojawiło się pytanie dlaczego? Co się stało?

Reżyser pokazuje nam losy tej pary, od poznania się, poprzez budowanie związku i planowanie wspólnej przyszłości. Wydają się kochający, szczęśliwi, stworzeni dla siebie. Nagle ona go opuszcza. On nie potrafi się z tym pogodzić, staje na głowie by ją odszukać. Nawet kiedy dowiaduje się o jej rychłym ślubie, nie odpuszcza. Chce za wszelką cenę odzyskać ukochaną a przynajmniej dowiedzieć się, dlaczego go zostawiła. I dowie się. A to, co odkryje zdecydowanie nie będzie tym, czego się spodziewał.

Katti Batti to przepiękny obraz. Cudowny, wielopłaszczyznowy film o miłości, o poświęceniu, o cierpieniu. Smutny, wzruszający, tak na prawdę, bardzo pozytywny.

Zachęcam. Obejrzyjcie. Tylko weźcie dużo chusteczek…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s