Zakochaj się w Barsawii: Iopos

Bitwa nad polem Prajora zakończyła się sromotną porażką krasnoludzkiego królestwa. Jednak podczas tej bitwy król Neden I przekonał się, że to nie Theranie ale Denairaści z Iopos byli odpowiedzialni za śmierć jego ojca. Throal długo uważał Denairastów za średnią potęgę ale ujawnienie rzeczywistych winowajców zamachu na króla natychmiastowo uczyniło z nich najgroźniejszego wroga królestwa.

Zobaczyć to miasto to jakby zobaczyć jak wyglądałby świat, gdyby Pogrom nigdy nas nie dotknął. Budynki skrzą się w świetle słońca, ulice są czyste, Dawcy Imion szczęśliwi. Nikt nie wydaje się być chory na jakąkolwiek chorobę i wszyscy wychwalają majestatyczność i piękno Iopos we wszystkich miejscach w Barsawii. Na pierwszy rzut oka Iopos wygląda jakby mieszkały w nim Pasje. Tak jak miłe wydaje się miasto tak ciemność czai się pod jego lśniącą fasadą. Jak wiesz, nie jestem specjalnie podejrzliwy. Więcej niż raz miałem wrażenie, że ktoś porusza się za mną w cieniach, co jest tym dziwniejsze, że nie robiłem nic poza udawaniem bogatego kupca. Żadnym słowem ni czynem nie sprawiałem, że mógłbym wydać się podejrzany. Powiernicy Zaufania – miejskie wojsko, policja i szpiedzy – są wszędzie. Jednego i tego samego dnia widziałem dwóch przyjezdnych kupców aresztowanych, skazanych i straconych na centralnym placu miasta za złamanie prawa, które mówi, że muszą oddać 1% od zarobku Uhlowi Denairastasowi oraz że muszą złożyć ślubowanie: „Uhl jest naszym panem, naszym światłem, naszym wszystkim.” Oddali pieniądze bez sprzeciwu ale odmówili ślubowania i za to ponieśli śmierć. W dodatku wydał ich ich własny pracownik. Ci kupcy pochodzili z Jerris i nigdy wcześniej nie byli w Iopos! Mówię Ci, nie widziałem takiej brutalności ukrytej pod pozorem zachowania porządku od mrocznych czasów rządów therańskich.

Wygląd miasta

Iopos śmiało może rywalizować z Travarem o miano najpiękniejszego z barsawiańskich miast, aczkolwiek nie może się równać dostojeństwu Wielkiej Thery. Szerokie ulice, marmurowe kolumny i wysokie kamienne budynki i wieże cieszą oko. Miasto otacza wysoki mur z jasnego kamienia, wzmocniony grudkami żywiołu ziemi, wspomnienie cytadeli, która ochroniła miasto przed Pogromem. Budynki za murem są z białego i szarego, miejscowego, kamienia, często zabarwionego w różne odcienie różu, błękitu i złota.

Miasto rozwinęło się z wioski, umiejscowionej na szczycie wzgórza, jedynego w całej okolicy. Składa się z czterech pierścieni. Każdy z nich jest drogą tak szeroką, żeby cztery wozy mogły jechać obok siebie nie stykając się. Zewnętrzna droga nazywana jest Letnim Blaskiem, kolejna to Jesienna Poświata, trzecia Zimowe Ukojenie zaś wewnętrzna Wiosenna Obietnica. Granicą każdej z dróg jest wysoki mur, który oddziela dzielnice miasta i stanowi kolejne linie obrony. Każdy mur zawiera wybiegi z parapetów oraz wieże z blankami. Każdy mur wznosi się 50 stóp powyżej gruntu przed nim i wystaje 20 stóp nad ulicę, której chroni. To sprawia, że mur chroniący Wiosenną Obietnicę jest ponad 140 stóp wyżej niż powierzchnia gruntu otaczającego miasto.

Zewnętrzny mur ma cztery bramy. Dwie na północnym-zachodzie i dwie na południowym-wschodzie. Wloty akweduktów i wyloty kanałów są umiejscowione na północnym-wschodzie i południowym-zachodzie. Mury nie tylko stanowią linię obrony miasta ale także transportują wodę, dzięki czemu nie ma konieczności budowy akweduktów w całym mieście oraz odprowadzają nieczystości do specjalnych oczyszczalni.

Wewnętrzne mury mają 20 stóp szerokości. Do bram dociera się po szerokiej rampie. Każdy mur ma osiem bram, po jednej na każdą stronę świata i po jednej pośrodku tych stron.

Wielki Bazar znajduje się w południowo-zachodniej części miasta. To właśnie tutaj zaczyna się, budowany obecnie, wielki kanał, który ma doprowadzać świeżą wodę oraz statki handlowe, co uczyni z Iopos znaczną potęgę handlową. Obecnie cały handel odbywa się w przystani statków powietrznych, która znajduje się w północno-wschodniej części miasta.

Pasje

Mieszkańcy przywiązują szczególną wagę to kultu Pasji. W każdym zakątku miasta czuć miłość do nich. Nawet detale na budynkach oddają im hołd. Każda Pasja ma w mieście wieżę dedykowaną tylko jej, zamieszkaną przez Głosicieli.

Wydarzeniem, które zjednoczyło wszystkich mieszkańców był Upadek Trzech. Kiedy podczas Pogromu trzy Pasje oszalały ich świątynie spotkał straszny los. Budynki oraz posągi powykręcały się makabrycznie a moce dane Głosicielom wypaczyły. Vidar Denairastas w porę zauważył co się dzieje i wydał rozkaz zniszczenia przedstawień Pasji oraz schwytania Głosicieli, którzy natychmiast zostali odizolowani, żeby nie czynili zła. Gdy zło zostało zażegnane Vidar kazał odbudować świątynie takie, jak były przed Pogromem i w rytuale magii krwi nadano im znów przedpogromowe nazwy. Wewnątrz wciąż są wyryte modlitwy do Pasji sprzed tej tragedii ale nie ma w nich Głosicieli. Powiernicy Zaufania dbają o to, by w budynkach nikt nie przebywał. Ioposi wierzą, że kiedy Barsawia przypomni sobie oryginalne przesłania tych Pasji to Pasje odmienią się, odzyskując dawną postać.

Krąg obserwatorów

W wewnętrznym pierścieniu znajdują się budynki rządowe. Nazywany jest on Kręgiem Obserwatorów. Każda publiczna instytucja ma tutaj swoją siedzibę. Tam rozdysponowywane są podatki, tam mają swoje główne siedziby banki, gildie i domy handlowe. Mur nie ma okien wychodzących na zewnątrz, na miasto. Wszystkie okna skierowane są do wewnątrz, na Centralną Iglicę, , gdzie na Malchitowym Tronie zasiada Uhl Denairastas, pan i władca Iopos.

Do Kręgu Obserwatorów prowadzą cztery bramy, z różnych stron świata. Bramy są silnie strzeżony a każdy intruz aresztowany i trzymany do momentu, kiedy ktoś z rodziny Denairastów zechce go przesłuchać.

Centralna Iglica, dom Uhla Denairastas i Malachitowy Tron

Tutaj znajduje się dusza i serce Iopos. To dom Uhla Denairasty i całej rodziny. Kiedy Uhl ma przemówić publicznie, zwykle czyni to właśnie ze szczytu Iglicy. Dziedziniec jest tak zaprojektowany żeby echo niosło słowa przemawiającego daleko w dół, aż do Kręgu Obserwatorów. Dzięki temu Uhl jest świetnie słyszalny w każdym zakątku wewnętrznego pierścienia.

Malachitowy Tron znajduje się w murach Centralnej Iglicy. Co roku kilku obywateli zostaje wybranych do wycieczki po samej Iglicy, żeby mogli opowiedzieć bliskim swoje wrażenia. To zapewnia mieszkańcom relacje z pierwszej ręki, co sprawia, że Uhl wydaje się mieszkańcom bardziej realny i ludzki, jak zwykły obywatel.

Historia miasta i rodziny Denairastas

Klan Denairastas żyje w Iopos od początku pisanej historii miasta i zawsze był to klan uzdolniony magicznie. Legendy Iopos są wypełnione takim czy innym członkiem tej rodziny, już na długo przed Pogromem. Denairaści urośli w siłę niedługo przed Pogromem. Jak każde duże miasto Iopos przysięgło lojalność Imperium Therańskiemu w zamian za Rytuały Przejścia i Ochrony. Mieszkańcy Iopos błagali o budowę ogromnej cytadeli żeby ochronić miasto. Takie przedsięwzięcie wymagało potężnej magii a nikt nie był tak uzdolniony magicznie jak Denairaści. Wielu z nich pomogło ukończyć kopułę, która miała ochronić miasto przed Horrorami, za co zostali uhonorowani przez iopończyków.

W czasie trwania Pogromu Denairaści dawali się poznać jako obrońcy swojego ludu przed wściekłymi Horrorami. Jak większość barsawiańskich cytadel, które nie były chronione przez magię Imperium, cytadela Iopos była kilkakrotnie przełamywana przez potężne Horrory. Za każdym razem Denairaści używali swojej magii żeby odesłać Horrory i załatać rozdarcia w zabezpieczeniach, ratując Iopos przed spaczeniem – w każdym razie tak mówią opowieści.

Przez lata uwięzienia, Ioposi coraz bardziej uzależniali się od swoich magicznych obrońców zaś Denairaści rośli w siłę i przywileje, które szły w ślad za ich pracą na rzecz utrzymania miasta. W końcu osiągnęli pełnię władzy, chociaż pojawiły się plotki, że zawdzięczają ją współpracy z potężnym Horrorem. W końcu Vidar Denairastas został wybrany Pierwszym Ministrem Iopos i w kilka lat objął miasto całkowitą kontrolą.

Vidar miał trzy żony, co jest powszechnym zwyczajem w mieście. Każda urodziła mu dzieci. Zostały one wychowane w kulcie własnej rodziny, z przeświadczeniem, że to właśnie Denairastasi mają doprowadzić Iopos do świetności. Uczono je wszystkiego, co powinny umieć osoby szlachetnie urodzone a wiele z nich posiadło także sztukę magii.

W jesieni życia Vidara w rodzinie nastąpił konflikt, którego prawdziwe przyczyny są nieznane. Plotki głoszą, że jego dzieci toczyły bój o posadę Pierwszego Ministra.

Ostatecznie władzę po ojcu objął jego trzeci syn, Uhl Denairastas, dziecko jego drugiej żony. Oficjalna historia mówi, że podjął się tego obowiązku, gdyż jego rodzeństwo walczyło o władzę zamiast skupić się na obronie miasta. Pierwszym Ministrem został zaledwie kilka dekad przed końcem Pogromu i rządzi po dziś dzień. Opowieści o Iopos mówią, że Uhl jest nieśmiertelny i będzie rządził po wsze czasy. Pewnym jest, że głowa rodu Denairastas szczególnie interesuje się alchemią i magią krwi, możliwe, że to właśnie te dwie rzeczy pozwoliły Uhlowi osiągnąć długowieczność. Inne pogłoski mówią o rytuałach przeprowadzanych podczas Pogromu, a jeszcze inne o pakcie z potężnym Horrorem. Długie życie Uhla kojarzy się także z wiekiem throalskich królów. Wg legendy Król Valurus I otrzymał dar długiego życia od Lodoskrzydłego, być może Denairastas także jest marionetką któregoś z Wielkich Smoków.

Niezależnie od przyczyn długowieczności Uhl ma w mieście władzę absolutną, którą przysięga odbierana na bramie świetnie obrazuje. Zresztą jej słowa zdają się mieć potężną moc.

Uhl nie ma własnych dzieci z żadną z siedmiu żon. Trójka dzieci zmarła w tajemniczych wypadkach, w tym jedno wraz z matką. Sam Pierwszy Minister zdaje się nie przejmować tym stanem rzeczy – po co komu dzieci skoro ma żyć wiecznie. Ale i tutaj pojawiają się różne plotki. Jedne mówią, że nie może mieć dzieci z powodu klątwy a jeszcze inne, że poświęca nowonarodzone w rytuałach krwi, które przedłużają mu życie.

Jak jego poprzednicy Uhl jest adeptem czarodziejem o pokaźnej mocy. Ma dostęp to potężnej wiedzy magicznej, gromadzonej przez pokolenia jego przodków w bibliotece, której ponoć nie dorównuje nawet Wieczna Biblioteka therańska. Jego pałac kryje w sobie także laboratoria alchemiczne gdzie Uhl eksperymentuje z magią, zaklinaniem przedmiotów, alchemią i magią krwi, a także innymi, nieznanymi, rytuałami.

Ambicją Uhla jest rządzić całą Barsawią. Po zabójstwie Valurusa nie cofnie się także przed agresją wobec Imperium Therańskiego jeśli stanie mu ono na drodze do władzy absolutnej, gdyż Uhl pragnie całej potęgi magicznej dla siebie. Nikt nie wie jak bardzo potężny jest Pierwszy Minister Iopos choć mieszkańcy miasta wierzą, że mógłby pokonać Smoka a nawet Pasje.

W Iopos żyje ponad 100 000 Dawców Imion. Flota miasta zawiera trzy galery i sześć drakkarów. Kolejne sześć drakkarów dostarczą na usługi Iopos ich najwięksi partnerzy handlowi.

Smocze Dzieci

W Earthdawnie wyróżniamy trzy gatunki smokopodobnych istot: smocze dzieci, smokowce i smokowate. Smokowate to hydry, vyverny i tym podobne. Smokowce to istoty całkowicie magiczne, nie są Dawcami Imion, do ich stworzenia potrzeba niezwykle silnej magii dlatego Smoki mają ich ograniczoną ilość. Natomiast Smocze Dzieci…

Dobrze strzeżonym sekretem jest fakt, że klan Denairastas z Iopos to jedyna, żyjąca w Barsawii, rodzina Smoczych Dzieci, a może nawet jedyna na świecie. Są dziećmi Wielkiego Smoka o imieniu Denairastas, którego leże znajduje się prawdopodobnie w Górach Skolskich. Na długo przed Pogromem Denairastas złamał smocze zasady , przyjął ludzką postać i spotykał się z ludzką kobietą, którą obdarzył potomstwem. Został za to wygnany przez resztę Smoków i mocno potępiony, zaszył się w Górach Skolskich i jest obecnie najpotężniejszym sojusznikiem rodziny.

Smocze Dzieci odcięte od dopływu smoczej krwi powoli tracą swoją smokowatość stając się, z czasem, zwykłymi Dawcami Imion. Każde Smocze Dziecię ma jakąś deformację ciała, która zdradza jego pochodzenie, a to fragment skóry pokryty łuską, a to smocze źrenice, które maskują czarami, magią iluzyjną czy też przebraniem, makijażem. Dzieci, które urodzą się zbyt zdeformowane są zabijane, chociaż część z nich trafia do laboratoriów Uhla, który prowadzi na nich eksperymenty.

Powiernicy Zaufania

Powiernicy Zaufania swoje powstanie zawdzięczają Vidarowi Denairastas ale to Uhl uczynił z nich potęgę. Związał Powierników z ideą przeznaczenia Iopos i złożył w ich ręce odpowiedzialność za zapewnienie Barsawii, że nic nie powstrzyma Iopos przed „niesieniem pokoju i porządku wszystkim Dawcom Imion w Barsawii.” Dzięki temu zanim cytadela otworzyła się po Pogromie Powiernicy Zaufania kontrolowali już każdy aspekt życia w mieście.

Powiernicy dzisiaj są niemal chodzącą legendą. Każdy jest fanatycznie oddany klanowi i samemu Iopos (które są nierozłączne w ich mniemaniu). Każdy obywatel panicznie boi się Powierników ale też traktuje ich z szacunkiem i czcią, co świetnie obrazuje sposób rekrutacji nowych członków.

Nowi członkowie Powierników są wybierani jako swego rodzaju „dziecięcy podatek” w trakcie wielkiego święta zwanego Selekcją, które odbywa się każdego lata. Selekcja wymaga od każdego rodzica, żeby oferował swoje dziecko Powiernikom w celu trenowania go na nowe pokolenie Powierników. Dzieci w wieku osiem do dwunastu lat biorą udział w szeregu zawodów, podczas których jest sprawdzana ich sprawność, predyspozycje do zostania Adeptem oraz cechy charakteru. W zawodach często dochodzi do urazów ciała, kontuzji, więc potrafią one być dość krwawe. Każdy rodzic marzy, żeby jego dziecko zostało wybrane. To dla nich ogromny prestiż i honor.

Dzięki tym zawodom w Iopos każdy Adept to Powiernik Zaufania dlatego Adepci spoza miasta są traktowani niezwykle podejrzliwie tak przez Powierników jak i przez samych mieszkańców Iopos.

Prócz wyczerpującego treningu Powiernicy Zaufania składają potężną przysięgę krwi, że będą wiernie służyć Uhlowi i Iopos (dokładnie w tej kolejności). Przysięga sprawia, że Powiernicy nie są w stanie zdradzić swojego pana, inaczej przypłacą to potworną śmiercią. Prócz przysięgi krwi Powiernicy mają także wzorzec drużyny stworzony magią krwi.

Powiernicy Zaufania dzielą się na trzy gałęzie Miedzianą, Srebrną i Złotą. Ponad nimi jest jeszcze Orichalkowa. Każda reprezentują jedną z idei Czarodziejstwa.

Gałąź Miedziana

Miedziana Gałąź reprezentuje ideę Lojalności. To najniższa ale i najliczniejsza z gałęzi. Miedziani to oczy i uszy władzy. Po kompleksowym szkoleniu, którego pozazdrościłby im niejeden Adept Szpieg, wracają do codziennego życia, wtapiają się w tłum i szpiegują. Są nie tylko w Iopos. Tak naprawdę każdy wieśniak, czy drobnomieszczanin, którego spotykamy na naszej drodze, może być miedzianym. Najlepszy sposób na przeżycie w Iopos to uznanie, że każdy Dawca Imion to miedziany. Założenie jest o tyle słuszne, że nawet „szary obywatel” chętnie doniesie władzy, że ktoś złamał prawo i zrobi to bez mrugnięcia okiem.

Gałąź Srebrna

Reprezentuje ideę Porządku. To wojsko i milicja Iopos, najlepiej znana mieszkańcom Barsawi, gdyż chodzą w lśniących srebrnych zbrojach, produkowanych z metalu, który istnieje tylko pod Iopos (patrz: legendy). Srebrni podróżują po mieście w grupach zwanych triadami, które są odbiciem ioposkiego zamiłowania do liczby trzy. Najważniejszym członkiem Srebrnych jest Argo Denairastas, bratanek Pierwszego Ministra, ponoć zadowolony ze swojej funcji i nie roszczący sobie pretensji do sukcesji (dlatego wciąż żyje). To niezwykle wprawny wojownik utrzymujący się w świetnej kondycji.

Srebrni traktują swoje obowiązki niezwykle poważnie. Do tego stopnia, że nawet za porysowanie ścian czy chodników są w stanie wychłostać dewastatora.

Gałąź Złota

Reprezentuje ideę Sukcesu i to jej członkowie są kluczem do sukcesu Uhla w przejęciu władzy w Barsawii. Niemalże legendarni wśród mieszkańców, Złoci są elitą szpiegów i agentów Powierników, pracującą poza miastem. Jednym ze Złotych jest sama Jada Denairastas, zabójczyni króla Valurusa III (albo była bo jej los pozostaje nieznany). W odróżnieniu od pozostałych Gałęzi do Złotych przynależy wielu Denairastów. Uhl wierzy, że więzy krwi są potężniejsze niż jakiekolwiek przysięgi, więc powierza ważne stanowiska własnej rodzinie. Niektórzy członkowie Srebrnych, jeśli okażą się wybitnie uzdolnieni, także mogą zostać awansowani do Złotych. Każdy Złoty to Adept. Wielu z nich zajmuje ważne stanowiska w dużych miastach Barsawii. Jerleth Denairastas dostała się na dwór królowej Alachii, co tylko uzmysławia jak daleko sięgają wpływy tej rodziny.

Z pozostałych warto wspomnieć Elom Denairastasa, który przebywa w Urupie, sabotując handel pomiędzy Therą, Domem K’tenshin oraz krainami zza Morza Aras. Jest uzdolnionym Iluzjonistą i Czarodziejem. Gentine, kobieta, sympatyzuje z Rebelią Żywogłazu. Natomiast Sidanna Denairastas żyje w Przyczółku obok Parlainth. Oficjalnie przebywa na wygnaniu ale dziwnym trafem co ciekawsze artefakty znalezione w ruinach zawsze trafiają w ręce Uhla.

Złota Gałąź dba o interesy Iopos w Barsawii konsekwentnie napuszczając na siebie wrogów miasta, tak jak doprowadziła do sytuacji, w której Throal i Thera rzuciły się sobie do gardeł.

Gałąź Orichalkowa

Reprezentuje ideę Ochrony i stanowi personalną, elitarną ochronę samej rodziny. Często nazywa się ich Łuskami, zapewne przez wygląd złotych zbroi, łuskowanych na wzór smoczego herbu klanu.

Każdy członek Orichalkowej Gałęzi bez wahania odbierze, komuś lub sobie, życie na jedno skinienie Uhla. Są to zawsze Adepci, których, już i tak wyjątkowe, zdolności zostały zwiększone magią krwi i krwawymi amuletami. Dla odmiany od Złotych Orichalkowi nigdy nie wywodzą się bezpośrednio z rodziny rządzącej a są rekrutowani z elity Srebrnych.

Fanatyzm poddanych

Tak jak theranie potrafią zamęczyć niewolnika na śmierć tak poddani w Iopos dobrowolnie oddadzą życie za swoich panów. Mieszkańcy często porównują Denairastasów do Pasji, dlatego o cokolwiek rodzina poprosi to od poddanych dostanie. Mężczyźni i kobiety wciąż umierają wydobywając esencje żywiołów w kopalniach a rodzice oddają z ochotą swoje dzieci do magicznych rytuałów.

Karą za zbrodnie może być śmierć czy chłosta ale często także odcięcie części ciała (ręka za kradzież) albo zniewolenie. Każdy niewolnik w Iopos należy do klanu Denairastas i jest oddelegowywany bezpośrednio na ich służbę. Większość trafia później do kopalni grudek żywiołów, na statki górnicze pozyskujące esencję powietrza lub ognia znad Morza Śmierci. Niewolników jest zaledwie kilka setek, ponieważ rzadko kto ma odwagę dopuścić się poważnej zbrodni w strachu przed Powiernikami Zaufania.

Iopos w Throalu

Nie wszyscy iopanie ślepo akceptują rządy Uhla. Grupka uciekinierów z miasta żyje w Throalu. Sprzeciwiają się polityce Denairastasów i chcieliby odbić miasto z rąk zdeprawowanych panów. Twierdzą, że Denairastasi rządzą mieszkańcami za pomocą magii kontrolującej umysły. Sami uważają, że udało im się uciec z miasta tylko dlatego, że byli odporniejsi na magię Uhla.

Dowodzeni przez Chuhka Alabamariana uznają siebie za ioposki rząd na wygnaniu. Wiekowy człowiek uważa się za prawowitego władcę Iopos, powołując się na swoje korzenie jeszcze sprzed Pogromu. Oczywiście władze throalu mają na nich baczenie, podejrzewając, że mogą to być szpiedzy Uhla. Oszczędnie też wyrażają swoje wsparcie dla Chuhka w jego działaniach.

Kontakty handlowe

Dom Ishkarat

Najbliższy partner handlowy i sojusznik Iopos. Dostarczają przyprawy, owoce, ryby i artefakty. Oczywiście handlują też informacjami.

Krwawa Puszcza

Oficjalnie królowa zakazała handlu z Iopos, zwłaszcza po zamachu na Valurusa, z którym niejednokrotnie prowadziła rozmowy o współpracy, handel jest trzymany w ścisłej tajemnicy. Nieoficjalnie krwawe elfy mają na niego zezwolenie.

Z elfami trwa wymiana wiedzy magicznej, ioposi kupują także od nich esencję drewna, meble i pajęcze nici. Ponoć sam twórca Rytuału Cierni potajemnie spotyka się z magami z Iopos w Puszczy w celu poznania sposobu na odczarowanie Serca Lasu.

Jerris

Z Jerris sprowadza się popiół z pustkowi, żelazo oraz niewolników. Samo niewolnictwo jest w Iopos zakazane, więc jest to rodzaj służby, która trwa jeden rok. Po tym roku niewolnik dostaje 100 SR za swoją pracę oraz możliwość zostania pełnoprawnym obywatelem miasta.

Wielu z nich zasiedla później liczne małe wioski otaczające Iopos.

Samo Jerris zostało w końcu zajęte przez Iopos, które rozmieściło tam swoje siły okupacyjne.

Travar

Miasto jest dla Ioposów źródłem pieniędzy. Do Travaru trafia z Iopos guano oraz perfumy. Produkcję tego pierwszego ioposi opanowali do perfekcji tworząc skomplikowany system oczyszczania i przetwarzania ścieków. Nawóz zasila travarskie uprawy w okolicznych wioskach.

Kratas

Ponieważ Garthlik zdecydowanie nie ufa Denairastasom handel odbywa się poza miastem i prowadzi go Vistrosh. Dostarcza do Iopos informacje, artefakty oraz niewolników.

Urupa

Ponieważ stanowi jedyne połączenie z krajami spoza Barsawii Urupa jest „zasiedlona” przez Powierników Zaufania, którzy podróżują w niemal każdej karawanie kupieckiej, mając baczenie na co ciekawsze towary pojawiające się w mieście.

Legendy

Ioposki Wasal

Dawno przed Pogromem Iopos, jak inne miasta Barsawii, płaciło haracz Therze. Podatki zawsze były za wysokie, więc Thera część trybutu odbierała w niewolnikach. W tych czasach znaleziono w dziczy młodą dziewczynę żyjącą z wilkami. Jej oczy miały różny kolor, jedno szaroniebieskie, drugie jak złoty miód i bursztyn. Postawiono ją przed Radą Miasta jako propozycję podarunku, Ci zdecydowali by nie oddawać jej zachłannemu krasnoludzkiemu ambasadorowi z Thery. Każdy członek Rady miał ją gościć, wychowywać i szkolić przez jeden rok. Została nazwana Jan’eesa (Wola Pasji) i spędziła 13 lat ucząc się dowodzenia, cierpliwości i zrozumienia. Dorastała w czasach budowy Cytadeli nad miastem. Therańscy dyplomaci i magowie odwiedzali często Iopos i gdy opuszczali miasto zabierali bogactwa i mieszkańców by zrobić z nich niewolników. Jan’eesa sprzeciwiała się temu, by mieszkańcy jej miasta byli niewoleni.

W piątym roku pobytu przyłączyła się do rodu Denairastasów i wybrała ścieżkę którą będzie chciała podążać. Została Czarodziejką. Jako że była członkinią wszystkich domów Radców Miasta jednocześnie została jej powierzona wyjątkowa rola przy budowie cytadeli. Nadzorowała wykonywanie Rytuałów Ocgrony i Przejścia. Zaproponowała by barierę zaklętego żywiołu powietrza chroniąca miasto była zbudowana jak matrioszki którymi bawiła sie jako dziecko. Legenda Jan’eesy rosła podczas jej pobytu w Iopos. Thera i Throal zabiegały o to by spędziła Pogrom w ich miastach lecz jej uprzejma odmowa nie została dobrze odebrana. Kiedy cytadela została wreszcie zapieczętowana w jej wnętrzu nie było ani jednego przedstawiciela Thery lub Throalu. Jan’eesa poświęciła się by ostatnim zaklęciem zabezpieczyć Iopos umieszczając dwa kryształy na jego południowej bramie. Znajdują się tam do dziś, wmurowane w południową bramę, jeden szaroniebieski a drugi jak złoty miód i bursztyn.

Upadła góra

Ta historia jest starsza niż postanie Iopos. Stała się bardzo popularną bajką dla dzieci w czasie Pogromu.

W czasach przed ludźmi i smokami świat wyglądał jak samotna gwiazda na nocnym niebie, biały i pusty, a w ciemności istniała  wielka i straszna istota zwana Nocnym Łowcą. Uzbrojona w ogłuszający ryk, lśniące kły i pazury walczyła z innymi istotami podobnie jak ona złączonymi z nocą.

Pokonani w tych walkach spadali na nasz biały i gorący świat, zalewając go swoją krwią i chłodząc. Masakra ta trwała całe wieki. A świat rozrastał się, oblekany ciałami pokonanych. Rzeki i oceany krwi oblewały zastygłe ciała upadłych.

Po całym wieku walki Nocny Łowca porzucił rzeź i uciekł pod powierzchnię. Tam stanął na szczycie, z którego rozpościerał się widok na ocean zakrzepłej krwi i ogarnął go smutek. Uronił dziewięć łez. Gdy te spadły na ziemię zmieniły się w dziewięć stworzeń.

Wszechświat zmienił imię Nocnego Łowcy, zwiększając mu równocześnie siłę i moc. Teraz został nazwany Matką. A te dziewięć stworzeń stało się źródłem siły i wytrwałości Matka, która już nie była istotą nocy a istotą oświecenia. Wypaliła ścieżkę w poprzek nieboskłonu dzięki mocy uzyskanej przez nazwanie swych dzieci oraz zrozumienie istoty świata.

Jej dzieci przekuły tą martwą gwiazdę w żyjący świat. Oswoiły dziką naturę upadłej ciemności za pomocą mocy światła i nadawania imion. Wszystkie ciemne miejsca zostały odkryte i oświetlone. Aż w końcu istoty mroku zostały zmuszone do ucieczki w odległe rejony przestrzeni astralnej. Zaś Nocna Łowczyni, zmęczona i wyczerpana, spadła jak góra z nieba na zieloną Ziemię, aż ta zadrżała konwulsyjnie, gdy opadła na rozległej, jałowej równinie.

Ostatnim tchnieniem powtórzyła swojemu ulubionemu synowi: „Wiedz, że stworzyłam Cię i będziesz ochraniać całe swoje rodzeństwo, gdy ciemność nadejdzie. Idź naprzód i zwalczaj ją we wszelkich jej przejawach. Nie nadawaj jej imienia, gdyż moc Prawdziwego Imienia nada jej formę i siłę.”

A kiedy przeminął ostatni oddech jej ciało zamieniło się w kamień, jej kości w kryształy a jej krew stała się wiosną, która przyniosła życie na równinę, na której wylądowała. Od tamtego czasu jej dzieci wypełniły cały świat.

A teraz, drogie dziecko, możesz zasnąć spokojnie wiedząc, że odpoczywasz we wnętrzu góry, która spadła z nieba, zaś duch Nocnej Łowczyni nadal chroni to miejsce i nie masz się czego obawiać.

Ta opowieść dotyczy meteorytu, który spadł w miejsce, gdzie obecnie znajduje się Iopos. To na nim wybudowano wioskę, która później stała się cytadelą. Jest to także jedyne miejsce w Barsawii, z którego wydobywa się niezwykły metal zwany Gwiezdnym Srebrem. Cała broń i zbroje dla Powierników Zaufania są robione właśnie z tego metalu, który jest cięższy i bardziej wytrzymały niż zwykła stal. Nigdy nie robi się z niego broni zasięgowej, ze względu na jego wagę.

Jeśli jakikolwiek Dawca Imion wejdzie w posiadanie takiej broni na pewno doświadczy niechcianej i niespodziewanej wizyty Powierników Zaufania, wizyty, której zapewne nie przeżyje. Większość tej broni jest w jakiś sposób umagiczniona, zaklęta lub wątkowa. Wcieranie grudek żywiołów w Gwiezdne Srebro jest procesem bardzo skomplikowanym, wymagającym niezwykłej precyzji i uwagi. Zawsze robią to jednocześnie dwie osoby.

Przykładowa broń Przykładowa zbroja
Stopień obrażeń Minimalna siła Rozmiar Pancerz fizyczny Pancerz duchowy MI
Miecz 7 12 3 Kółkowa 7 1 2
Sztylet 3 4 1 Płytowa 9 2 3
Topór 9 13 5 Kolczuga 6 1 1

Powstanie Feniksa

Kilka setek lat temu nad Iopos pojawił się statek powietrzny. Z brązowym kadłubem z kasztanowca i pergaminowymi, kolorowymi żaglami ozdobionymi wizerunkiem Feniksa statek stanowił oszałamiające piękno formy połączonej z funkcją.  Mknął przez niebo z gracją sokoła.

Statek zacumował w porcie i wyszedł z niego tylko jeden pasażer, ludzki kapitan Lain. Spędził w Iopos tylko jeden dzień. Podczas nocy w mieście wyraził zainteresowanie córką jednego z baronów handlowych. Gdy rankiem odleciał a ojciec zorientował się, że dziewczyna zniknęła, oczywistym było, że wina spadła na kapitana. Zwłaszcza, że błyskawicznie miasto obiegły plotki o uprowadzeniu dziewczyny.

Baron skrzyknął swoich przyjaciół i wkrótce cztery armady, uzbrojone jak na wojnę, wyruszyły z Iopos w pościg za kapitanem żeby odbić dziewczynę, jeśli została porwana, lub sprowadzić do domu, jeśli okazała się tylko niesubordynowanym dzieckiem.

Nie minęło wiele czasu, gdy na horyzoncie ukazały się kolorowe żagle ściganego statku. Baron posłał na pokład żądanie zatrzymania się, za pomocą długiego strzału wytrawnego Łucznika, ale nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Wydał więc rozkaz do ataku. Bitwa jednego statku z czterema była z góry przesądzona. Płonący wrak poszybował ku ziemi ciągnąc za sobą ogon ognia. Jednak gdy przeszukano statek okazało się, że w zgliszczach jest tylko jedno zwęglone ciało, którego nie sposób było rozpoznać. Zrozpaczony ojciec uznał, że zabił swoją własną córkę a kapitanowi udało się uciec.

Kiedy flota wróciła do przystani córka już czekała w porcie. Uciekła z jednym z zalotników i zbyt późno dowiedziała się, że ojciec rusza w pościg za kapitanem. Nie zdążyła go powstrzymać.

Od tamtego czasu pojawiają się raporty o statku z płonącym ptakiem na żaglach, latającym wzdłuż szlaków handlowych Iopos. Te jednak omijają go szerokim łukiem, często nadkładając drogi.

Każdy kto widział ten statek opisuje go nieco inaczej ale jeden szczegół jest zawsze ten sam, płonący Feniks na żaglach. Statek nigdy nie został złapany, nie udało się nawet do niego zbliżyć ale marynarze twierdzą, że jeśli ktokolwiek ujrzy go na swojej drodze ma za plecami jakieś nieszczęście.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s