28 Złe dobrego początki

Nasza historia w Jerris zaczęła się źle – od zabójstwa nieznajomego elfa, toczyła się coraz gorzej – poprzez porwanie i tortury Miriel, spalenie eleganckiej karczmy wraz z szalejącym po niej konstruktem i zrównanie z ziemią domu radcy miejskiego, wraz z jego nieskromną osobą, a zakończyła się jeszcze większym chaosem – wizytą floty Kryształowych Łupieżców gotowych obrócić to urocze miasto w proch, która to wizyta niemal wpędziła do grobu naszego zleceniodawcę.

Ale po kolei.

Plan wypalił. Chyba po raz pierwszy bez większych problemów. Spędziliśmy dwa dni w miejskim więzieniu po czym wróciliśmy do naszego pracodawcy, gdzie czekała reszta naszej drużyny. Po krótkim odpoczynku zostaliśmy zawołani do Altanaela, który poinformował nas, że Arval jednak został burmistrzem. Obiecał obsydianinowi zrzec się tej funkcji jak tylko zrobi porządek w mieście. O Królowej słuch zaginął. Przypuszczam, że wyniosła się z Jerris i mam nadzieję, że do niego nie wróci. Uspokojeni i zadowoleni, że w mieście znów zapanuje względny spokój, postanowiliśmy zrobić zakupy i następnego dnia wyruszyć do Domu V’strimon żeby odwiedzić córeczkę Buma.

Udałam się do miasta żeby wreszcie kupić wymarzonego wierzchowca dla siebie i Miriel. Znalazłam dwie piękne klacze, dokładnie takie, o jakich z Miriel marzyłyśmy. Moje śnieżnobiałe cudeńko nazwałam Śnieżką i już się cieszyłam na chwile spędzone na jej tresurze. Spokój i dobry nastrój prysnęły jak bańka mydlana kiedy tylko przekroczyłam próg domu Altanaela. Nasz gospodarz wpadł do rezydencji kilka chwil po mnie w stanie takiego wzburzenia, że zaczęłam się obawiać o jego życie. Gdyby miał włosy na głowie zapewne właśnie by je, garściami, wyrywał.

– Na Pasje! Co się stało? – spytałam, rozglądając się nerwowo za Uzdrowicielem.

– Łupieżcy! – wykrzyczał obsydianin. – Kryształowi Łupieżcy! Cała flota! Wojskowa!

– Jaka flota? Gdzie?

– W porcie Jerris! Skąd się tu wzięli? – popatrzył na mnie groźnie. – Arval zrzekł się burmistrzowania i szykuje obronę miasta! Cały ten bałagan na mojej głowie!

– Nie mam pojęcia… – mruknęłam, choć już się domyśliłam kogo winić za obecność trolli. – Panie. – położyłam mu rękę na ramieniu uspokajająco i uśmiechnęłam się. – Nic się nie martw. Załatwimy to.

Na szczęście w korytarzu pojawił się Tharif i widząc co się dzieje natychmiast zabrał obsydianina gdzieś na górę.

– Niech ja tylko dorwę tego wietrzniaka w swoje ręce! – wycedziłam przez zęby odwracając się w kierunku drzwi i wpadając na wchodzącą Miriel.

– Coś się stało?

– Bum sprowadził do miasta Kryształowych Łupieżców. – poinformowałam. – Całą flotę.

– Co zrobił?!

– Chodź. Nie ma czasu.

Pędząc w kierunku portu zrelacjonowałam Miriel co się stało. Wytrzymanie na dłuższą metę z wietrzniakami jest chyba ponad siły elfów. Zresztą, zaczynam dochodzić do wniosku, że ponad siły ludzi również.

Kiedy dotarłyśmy na miejsce okazało się że Bum i Thar’zitt już są na statku dowódcy. Przyznam, że flota wyglądała imponująco. Statki wisiały tuż za murami miasta zaś na murach zgromadziło się chyba całe wojsko i straż jaką Jerris posiadało. W tłumie dojrzałam nawet Alvara. Panowała nerwowa atmosfera, zwłaszcza, że z pokładu jednego z drakkarów dobiegały niepokojące odgłosy wybuchów (jak się później okazało wybuchy zawdzięczaliśmy Thar’zittowi, który chciał pokazać trollom coś co nazywał fajerwerkami… ponoć miało to wybuchać na kolorowo i być fajne) .

Oszczędzę sobie opisywania naszych prób uspokojenia tak wojska jak i trolli. Jakimś cudem udało się Bumowi nakłonić trolle do oddalenia się od miasta na chwilę a mnie i Miriel skłonić Norgo, krasnoluda, który prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa maga, a który teraz był najstarszy rangą, jako że Arval zrezygnował także z pełnienia funkcji szefa straży, do powstrzymania wojska od wrogich działań skierowanych w kierunku trollowych statków oraz do udania się do Altanaela w celu uzyskania rozkazów.

Obsydianin doszedł już do siebie na tyle, że był w stanie odbyć takie spotkanie, mimo że Tharif zdecydowanie mu to odradzał. Tym razem to troll był wzburzony a w domu pachniało melisą. Kazałam Tharifowi głaskać Hator, w obawie o jego nerwy, i rzeczywiście po chwili uspokoił się nieco i nawet uśmiechnął.

Spotkanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Z naszej drużyny Altanael poprosił jedynie Thar’zitta o obecność. Ustalono, że trolle mogą cumować w przystani ale mają nie schodzić na ląd a rankiem odlecieć. Wojsko zostanie wycofane, jedynie pozostaną patrole straży na murach.  Thar’zitt zobowiązał się, że nakarmimy trolle i przypilnujemy, żeby nie narobiły kłopotów. Liczyłam bardzo, że faktycznie jest w stanie tych Łupieżców okiełznać…

Wreszcie mogliśmy odetchnąć. Wraz z Miriel i Durgolem postanowiłam noc spędzić poza statkiem, na którym Thar’zitt, Bum i Salazar urządzili potężną imprezę. Przez pewien czas siedzieliśmy we trójkę na murach, słuchając odgłosów dochodzących ze statku, ale kiedy impreza przeniosła się do niedalekiego zagajnika i dostrzegliśmy w nim żywą pochodnię Miriel stwierdziła, że nie zamierza dłużej na to patrzeć, więc przenieśliśmy się do rezydencji na resztę nocy.

Rankiem mieliśmy się zapakować na statek Auryka, przywódcy przymierza, i odlecieć do V’strimon. Miałam nadzieję, że nie polecimy tam całą flotą, wszak pierwsze wrażenie zostaje na długo…

Skoro świt pożegnaliśmy naszego pracodawcę, życząc sobie nie spotykać się więcej w tak niesprzyjających okolicznościach i zaokrętowaliśmy się na statku. Miriel wcisnęła się w jakiś kąt, starając się trzymać z daleka od trolli a ja stanęłam przy burcie, żeby móc podziwiać widoki. Latanie jest jednym z cudowniejszych uczuć. Chyba tego najbardziej zazdroszczę wietrzniakom.

Statki odcumowały. Jerris zostało za nami. Może nie nowe, ale bez Królowej i jej intryg na pewno lepsze. Ciekawe, czy będzie nam dane jeszcze kiedyś tutaj zawitać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s