Planszówkowo

Zaczął się sezon konwentowy dla mnie, więc wróciła ulubiona rozrywka, czyli planszówki 😀 Dlatego postanowiłam poświęcić ten wpis kilku planszówkom, które, moim skromnym zdaniem, zasługują na szczególną uwagę.

Tajemnicze Domostwo

tdNa pierwszy ogień idzie zdecydowanie mój faworyt skojarzeniowy. Wspominałam o Domostwie już przy okazji wpisu o Zjavie z 2016 roku, ale krótko. Tym razem przybliżę Wam o co w tej grze chodzi.

Jest to gra kooperacyjna, w której grupie graczy tajemniczy duch pomaga odkryć mordercę grasującego w domostwie, w którym nocują. Zadanie jest niełatwe tak dla detektywów jak i dla samego ducha. Duch, bowiem, musi detektywom wskazać właściwe narzędzie zbrodni, osobę mordercy oraz miejsce, w którym zbrodni dokonano, za pomocą snów, a te są, wierzcie mi, dość abstrakcyjne, żeby zadanie to było czasem ekstremalnie trudne.

td02

Karty z niebieskim rewersem to karty gracza, który jest w danej rozgrywce Duchem. Ma on zestaw dla każdego gracza, składający się z karty przedmiotu, osoby i miejsca popełnienia zbrodni. Przed resztą graczy leży szereg kart ukazujących różne narzędzia zbrodni, różne postaci i różne miejsca (zawsze dużo więcej kart niż graczy).

Zadaniem Ducha jest podsuwanie graczom kart snów, które naprowadzą ich na właściwy trop w zaledwie 7 dni. Spójrzcie na zdjęcie poniżej:

td03

Widzicie te latające świeczki nad czerwonymi schodami? Albo stracha na wróble czy fontannę w ogrodzie? To właśnie są karty snów. I teraz wyobraźcie sobie, że przed Wami leżą do wyboru hantel, sznur i pogrzebacz a Duch daje Wam sen ze strachem na wróble, który ma Wam wskazać którego z tych narzędzi użyto… Właśnie stajecie przed najważniejszym zadaniem – domyśleniem się, jakie skojarzenie ma osoba wcielająca się w Ducha. Może dała stracha bo mamy dwa przedmioty metalowe i tylko jeden nie jest z metalu zaś strach metalu nie zawiera, co wskazywałoby na sznur jako narzędzie zbrodni? A może pogrzebacz leży na filetowym kawałku materiału i dlatego padło na stracha bo tylko on, ze wszystkich snów na ręce Ducha, nawiązywał kolorem do narzędzia zbrodni? Pytań jest mnóstwo. Na szczęście możecie działać wspólnie, więc burza mózgów może rzucić nieco światła na tą makabryczną zbrodnię i pomóc w ujęciu mordercy.

Takenoko

takenokoKolejna gra, która zdobyła moje serce. To, w skrócie, gra o uprawie bambusowego ogrodu dla cesarskiej pandy. Gracze muszą wykonywać zadania związane z uprawą bambusa, karmieniem pandy i układaniem mapki w odpowiedniej konfiguracji. Dodatek do gry wprowadza jeszcze panią pandę i małe pandziątka, które dają dodatkowe punkty i zadania. Zwiększa także poziom trudności gry, wprowadzając do zadań dodatkowe warunki. Dla przykładu – w nie poprawionej podstawce żeby zrobić zadanie z mapą trzeba było, zwyczajnie, położyć kafelki mapy w odpowiedniej konfiguracji, natomiast poprawiona wersja wymaga, żeby każdy ułożony kafelek był nawodniony, co już jest dużo trudniejsze do uzyskania.

Spójrzmy na rozłożoną grę:

takenoko02

Na pierwszym planie widzicie kartę dla gracza, dwa żetony ruchu (te brązowe kółka), nawodnienie (niebieski patyczek) i kawałek zjedzonego przez pandę bambusa. Po lewej stronie leżą karty zadań, czyli nasza rysunkowa instrukcja o co w tym wszystkim chodzi 😉

A o co chodzi? Zaczynamy prosto, od położenia na stole mapy przedstawiającej główny staw i postawieniu na nim ogrodnika i pandy, następnie każdy z graczy bierze po jednym zadaniu każdego typu (mapa, ogrodnik, panda) i rozpoczynamy rozgrywkę. Każdy z graczy ma dwa ruchy, ale nie mogą to być takie same ruchy (chyba że rzut kością da nam taki bonus). Możemy, na przykład, dobrać mapę i dołożyć ją do stawu oraz dobrać sobie zadanie. Możemy też przesuwać pandę (tylko w linii prostej), dobierać patyczki nawodnienia (na nie nawodnionym terenie bambus nie będzie rosnąć) albo ruszyć ogrodnika (tylko w linii prostej), który swoją ciężko pracą przyspiesza wzrost bambusa.

Losowości grze nadaje rzut kością, stosowany od drugiej rundy, która daje ciekawe bonusy – pozwala przesunąć pandę w dowolne miejsce na planszy, powoduje opad deszczu, czyli wzrost bambusa na wskazanym przez nas, nawodnionym, polu, daje nam możliwość wykonania trzech akcji w swojej rundzie, zamiast dwóch czy też możliwość wykonania dwóch takich samych akcji.

Czy można się oprzeć takiej słodkiej parce? ❤

takenoko03

Yggdrasil

ygZagrałam raz i się zakochałam 🙂

Pradawne Drzewo jest zagrożone, zbliża się bowiem Ragnarök, koniec czasów. Gracze wcielają się w nordyckich bogów i próbują zapobiec zniszczeniu Asgardu przez siły zła. Yggdrasil jest grą kooperacyjną. Każdy z dobrych bogów ma swoje specjalne zdolności, podobnie jak każdy ze złych. Loki, na przykład, z każdym ruchem wystawia lodowych gigantów, którzy blokują zdolności graczy albo lokacje pomagające w rozgrywce, są też dodatkowym przeciwnikiem do pokonania.

yg03Z każdą turą gracze losują jedną kartę atakujących (widać je po prawej stronie planszy, tak, ten przystojniak to Loki a nad nim jego usłużni giganci 😉 ). Karta ta porusza jednym ze złych bogów na ścieżce prowadzącej do Asgardu. Zadaniem graczy jest przerzucić cały stos kart nie dopuszczając do zniszczenia Pradawnego Drzewa. Co, wierzcie mi, nie jest proste jeśli się dobrze nie nakombinuje. Gra ma trzy stopnie trudności. Grałam na podstawowym i było ciężko, kolejny dodaje karty, które przesuwają kilku złych bogów na raz a ostatni dodaje karty Ragnarök, czyli prawdziwie ciężkie do pokonania kataklizmy. Ale zabawa jest przednia. Polecam z czystym sumieniem.

yg02

Battlestar Galactica

bgRzadko się zdarza, żeby ktoś nie znał tego tytułu. Jeśli nawet nie oglądał serialu to obiło mu się o uszy. Ja uwielbiam i serial i planszówkę i serdecznie polecam obie.

Dla mniej zorientowanych – ludzkość wymyśliła sobie inteligentne roboty (nie pierwszy raz zresztą 😛 ) te zaś zbuntowały się, zrobiły przewrót i wybiły sporą ilość swoich twórców. Ci którzy ocaleli załadowali się na statki kosmiczne i polecieli w dal szukając dla siebie bezpieczniejszego miejsca. W międzyczasie roboty, zwane przez ludzi Cylonami, wyewoluowały i nauczyły się jak wyglądać jak ludzie. I to dosłownie. Włącznie z krwią i zachodzeniem w ciążę (to dość istotny aspekt historii). W tym punkcie zaczyna się jazda bez trzymanki – Cyloni umieszczają swoich uśpionych agentów w szeregach ludzi i nagle zaczynają ich rozbudzać. Na statkach zaczynają się sabotaże a nawet zamachy a kiedy do ludzi wreszcie dociera, że nawet ich najbliższy może okazać się Cylonem robi się gorąco. Intrygi, oskarżenia, podejrzenia, egzekucje, puszczające nerwy a także Cylońska walka o człowieczeństwo sprawiają, że od serialu nie można się oderwać.

bg02

Gra daje nam namiastkę tego wszystkiego co pokazał serial. Na początku każdy z graczy losuje kartę „rasy”, która jest tajna. Musi, a przynajmniej powinien, działać w zgodzie z tą kartą. Jeśli jest człowiekiem ma łatwiejsze zadanie – robić wszystko żeby flota przetrwała, natomiast jeśli jest Cylonem musi tak grać, żeby nie wzbudzić podejrzeń innych graczy a jednocześnie powoli acz nieuchronnie prowadzić flotę na stracenie. Podczas rozgrywki dużo się bowiem dzieje. Mamy karty ataku Cylonów, ale też przyjaznych planet. Możemy zsyłać innych graczy do aresztu, skąd oczywiście nie mogą działać, jeśli podejrzewamy ich o bycie Cylonem, ale może się to na nas zemścić, jeśli okaże się, że nie mieliśmy racji i nie ma komu odeprzeć ataku Cylonów bo jedyny pilot siedzi niesłusznie w areszcie… Statek może zostać uszkodzony, może nam braknąć wody lub paliwa. Możliwości jest masa.

bg03

bg05

To gra na długie godziny w większym gronie – polecam na 6 graczy. Na pewno nie zawiedzie miłośników serialu.

A jak już Wam się znudzi podstawka to wyszły jeszcze dodatki. Kosmicznie zajefajne 😉

Ghost Stories

gsKolejna kooperacyjna gra, która urzekła mnie grafiką i samą rozgrywką.

„Wielu poległo kładąc kres rządom Wu-Fenga, Władcy Dziewięciu Piekieł. Urna zawierająca jego prochy została pochowana na cmentarzu w niewielkiej wiosce w Środkowym Cesarstwie. Lata mijały, a przeklęte dziedzictwo popadło w zapomnienie pośród żywych. Ukryty w głębiach piekieł Wu-Feng nie zapomniał niczego. Niestrudzone poszukiwania w końcu doprowadziły go do miejsca, gdzie ukryto urnę. Cień jego poprzedniej inkarnacji już rozciąga się nad wieśniakami, nieświadomymi grożącego im niebezpieczeństwa.

Na szczęście Fat-Si (kapłani taoistyczni) trzymają straż, strzegąc granicy pomiędzy światami żywych i umarłych. Uzbrojeni w odwagę, wiarę i moce, spróbują odesłać reinkarnację Wu-Fenga z powrotem do piekła.”

Gramy przeciwko grze usiłując odeprzeć duchy, które nawiedzają miasteczko. W tej grze kooperacja między graczami musi być bardzo silna bo zagrożeń i nawiedzeń jest cała masa. Przez całą rozgrywkę trzeba dokładnie ustalać kto co robi, jakie moce wykorzysta i jaki będzie następny ruch gracza. Do tego gra posiada cztery poziomy trudności, więc każda kolejna rozgrywka może się diametralnie różnić od poprzedniej. Każda lokacja w wiosce ma swoje właściwości, z których gracze mogą korzystać, dlatego jeśli dopuścimy do Nawiedzenia którejś z nich tracimy możliwość korzystania z jej właściwości. To bardzo klimatyczna gra i też dość trudna.

gs02

Oto rozłożona plansza. Kafelki pośrodku (3 x 3) to nasza wioska, którą spróbujemy obronić przed duchami. Cztery karty po bokach to karty graczy. Każdy duch najpierw pojawia się na karcie gracza i z niej uprzykrza graczom życie. Może to być „zwykły” duch, który ma reperkusje w postaci kradzieży mocy gracza, lub każe nam wyciągać z talii kolejnego ducha, ale może to być także duch ciągnący za sobą nawiedzenie (czarna figurka na niebieskiej karcie gracza, na dole zdjęcia). Nawiedzenie to bardzo niebezpieczna forma ducha, przesuwa się do przodu co rundę (a nawet częściej jeśli inny duch ma właściwości przesuwania Nawiedzenia) i kiedy dotrze do krawędzi wioski ta lokacja zostaje natychmiast wyłączona z użytku. Przekręcamy ją na drugą stronę i musimy wyegzorcyzmować żeby ją odzyskać i znów móc skorzystać z jej właściwości.

Tajniacy

tajniacy01A jeśli jest Was większe grono niż 3 osoby możecie pograć w Tajniaków. Prosta, przyjemna gra drużynowa na skojarzenia.

Dzielimy się na dwie drużyny (czerwonych i niebieskich) i z każdej z nich wybieramy szefa. Obaj szefowie siadają po jednej stronie stołu zaś reszta członków drużyn po drugiej (to są, właśnie, tajniacy). Wybieramy, losowo, 25 kart kryptonimów i rozkładamy je na stole w kwadrat 5 x 5. Przed szefami kładziemy karty agentów (czerwone i niebieskie), kartę podwójnego agenta, kartę zabójcy oraz postronnych obserwatorów. Na koniec szefowie losują kartę klucza, którą widzą tylko oni, i która wskazuje im gdzie kryje się morderca i jaki jest rozkład agentów na planszy.

Tak to wygląda od strony szefów:

tajniacy02

A tak wygląda klucz:

tajniacy_klucz

Te cztery czerwone „światełka” wokół karty klucza wskazują drużynę, która zaczyna rozgrywkę. Drużyna rozpoczynająca musi poprawnie wskazać 9 kryptonimów zaś druga drużyna 8.

Skoro plansza już gotowa można zaczynać. Wasz szef wie, pod jakimi kryptonimami znajdują się Wasi agenci i musi ich wskazać JEDNYM słowem a do pomocy ma jeszcze liczbę. Jeśli dwaj agenci kryją się pod kryptonimami śmierć i noc szef może powiedzieć Wampir 2 – wiecie już, że są dwaj agenci ukryci pod pseudonimami kojarzącymi się szefowi z wampirem, Waszym zadaniem jest wskazać które to kryptonimy. Oczywiście możecie dyskutować w drużynie na ten temat zanim podejmiecie ostateczną decyzję, ale szef już nie może Wam pomagać. Dopiero kiedy jeden z Was dotknie karty uznaje się ją za ostateczną odpowiedź.

Jeśli tajniak dotknie karty należącej do jego bądź jej drużyny, szef zasłania to słowo kartą agenta odpowiedniego koloru.Drużyna może zgadywać drugie słowo (ale nie dostaje nowej wskazówki).
Jeśli tajniak dotknie niewinnego obserwatora, szef zasłania go kartą niewinnego obserwatora. Kończy to turę tej drużyny.
Jeśli tajniak dotknie karty należącej do drugiej drużyny, słowo zostaje zasłonięte kartą agenta przeciwnej drużyny. Kończy to turę tej drużyny. (Oraz przybliża przeciwną drużynę do zwycięstwa.)
Jeśli tajniak dotknie zabójcy, słowo zostaje zasłonięte kartą zabójcy. To koniec gry! Drużyna, która skontaktowała się z zabójcą, przegrywa. Natomiast wygrywa ta, która pierwsza odgadnie wszystkich swoich agentów.
A tak wygląda plansza podczas rozgrywki:
tajniacy03

To, na razie, wszystkie gry, do których wracam z ogromną przyjemnością, i w które zawsze chętnie zagram. Was też do tego zachęcam – nie ma to jak wieczór przy dobrej planszówce w zacnym gronie 🙂

Zdjęcia zostały wykonane przez Bastiego, któremu serdecznie dziękuję za pół dnia rozkładania i składania planszówek z własnych zbiorów 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s